Kto wygrał Grand Prix d'Horlogerie de Geneve i jak zmieniła się nagroda na przestrzeni 20 lat

Trzeba przyznać, że Grand Prix d'Horlogerie de Geneve (GPHG) jest raczej kameralnym wydarzeniem, interesującym dla wąskiego grona zaangażowanych profesjonalistów: samych zegarmistrzów, kolekcjonerów i zaawansowanych mechanicznych koneserów, którzy rozróżniają nieco więcej marek niż Rolex, Omega i Patek Philippe - zwłaszcza, że wszyscy trzej nie biorą udziału w tym konkursie z własnych powodów. Ale dla tych, którzy naprawdę kochają zegarki, GPHG od dwudziestu lat jest jednym z najważniejszych wydarzeń, a właściwie Oscarów, do których często z radością porównują go sami organizatorzy konkursu.

To nie jest dla wszystkich

Jeśli przypomnimy sobie początki Grand Prix Genewy - 2001 rok - to jasne jest, że nadrzędnym celem całego przedsięwzięcia było stworzenie świątecznej atmosfery wokół zegarmistrzostwa. Przemysł zegarmistrzowski był na fali wznoszącej. Stare marki zostały wskrzeszone, nowe nazwy zostały wprowadzone, a niesamowite mechaniczne wynalazki zegarmistrzowskie były wylewane jeden po drugim na zdumionych klientów. Wszystko to wymagało odpowiedniej świty luksusu i przepychu. Nie minęło wiele czasu zanim SIHH (obecnie przemianowany na Watches & Wonders), genewski salon zegarmistrzowski, pojawił się i dzięki swojej ekskluzywnej atmosferze klubowej stał się udanym konkurentem dla staromodnego Baselworld.

GPHG, początkowo zorganizowane przez główny szwajcarski holding medialny Edipresse, również skupiało się na blichtrze i showmanie. W 2001 roku było tylko siedem nominacji, a zwycięzcą Aiguille d'Or (Złotej Strzały) została Lady Kalla firmy Vacheron Constantin, inkrustowana 120 diamentami. Był to pierwszy i ostatni raz, kiedy zegarek biżuteryjny dla kobiet otrzymał najwyższe wyróżnienie jury.

GPHG dalej pewnie przewidywał trendy na rynku zegarków. Nawiasem mówiąc, łatwo je sobie przypomnieć, jeśli spojrzy się na listę nominacji w ciągu ostatnich dwóch dekad. Na przykład w latach 2002-2005 istniała osobna kategoria dla "Najlepszego zegarka na Bliskim Wschodzie". W 2006 roku, niespodziewanie wprowadzono kategorię "Najlepszy zegarek elektroniczny" (z Seiko, które zgodnie z oczekiwaniami wygrało). W 2014 roku lista nominacji znacznie się poszerzyła: pojawiły się Najlepsze Kalendarze, Najlepsze Zegarki Podróżnika, Najlepsze Tourbillony, a także egzotyczne kategorie jak Przełom Roku, Odkrycie Roku, Innovation Awards, czy Daring Award. To właśnie w tej ostatniej kategorii rosyjski rzemieślnik Konstantin Chaikin został uhonorowany w 2018 roku za swój niezaprzeczalnie odważny zegarek Joker. W 2020 roku próbowali nawet wprowadzić nominację do nagrody "Best Smartwatch", ale jakoś nie wyszło.

Jednak sama impreza, która tradycyjnie odbywa się w listopadzie w Genewie, pozostała tak elitarna, jak to tylko możliwe. Zaproszenia były wysyłane indywidualnie, obowiązywał ścisły wieczorowy dress code, a ceremonię prowadziły stosunkowo znane francuskie gwiazdy (m.in. zapalczywy pisarz i reżyser Frederic Beigbeder, którego w 2017 roku zastąpił melancholijny aktor Edouard Baer). Pod względem podniosłości Golden Arrow Awards w lepszych latach przypominały ceremonię Ballon d'Or, z tą różnicą, że transmisja z wręczenia nagród piłkarskich jest wykupywana przez kanały telewizyjne i przyciąga przed ekrany fanów z całego świata. A stream z nagrodami GPHG wciąż oglądają tylko koneserzy. Na komputerze. Bez dźwięku. Żeby nie przegapić bramki Lokomotivu.

Ultracienka Złota Rączka: podsumowanie najważniejszych nagród zegarkowych 2020 roku

Wiek reformacji

Jednak z biegiem czasu rynek zegarmistrzowski stał się nasycony i wszedł w czas kryzysu. I stało się jasne, że GPHG ma ważniejsze zadanie niż bycie "partią dla swoich". Konkurs miał teraz za zadanie przenieść idee zegarmistrzostwa w świat, przyciągając jak najwięcej nowych zwolenników - czytaj potencjalnych klientów.

W 2011 roku zmieniona została struktura konkursu. Była ona teraz zarządzana przez specjalnie utworzoną fundację GPHG, w skład której oprócz Edipresse wchodzili przedstawiciele Kantonu Genewy i Muzeum Zegarmistrzostwa w Neuchâtel. Gwarantowało to bezstronność sędziów i świadczyło o poważnym zaangażowaniu władz w organizację imprezy.

1 z 7 Octo Finissimo Perpetual Calendar zegarek, Bvlgari, złota ręka, Grand Prix konkursu ©służba prasowa Royal Oak Jumbo Extra-Thin zegarek, Audemars Piguet, "Best Icon Watch ©służba prasowa Central Impulse Chronometer, Bernhard Lederer, zegarek "Innovation ©służba prasowa Zegarek Flower Power, Chopard, "Najlepszy zegarek biżuteryjny ©służba prasowa CVDK Planetarium Eise Eisinga zegarek, Christiaan Van Der Klaauw, "Kalendarze i funkcje astronomiczne". ©służba prasowa Zegarek DB Kind of Two Tourbillon, De Bethune, "Najlepszy Tourbillon" ©służba prasowa Hi-Beat 36000 80 Hours Caliber 9SA5, Grand Seiko, "Najlepszy zegarek męski" ©służba prasowa

Pierwszym krokiem w nowej polityce Fundacji było organizowanie wystaw objazdowych. Ekspozycje finalistów i zwycięzców z poprzednich lat podróżowały po całym świecie przy wsparciu ambasad Szwajcarii, tak aby jak najwięcej entuzjastów zegarków na lokalnych rynkach mogło na własne oczy zobaczyć egzemplarze, które zdobyły tytuł "najlepszego z najlepszych". Jednak szybko stało się jasne, że same wystawy nie wystarczą do promowania sztuki zegarmistrzowskiej. W samej Fundacji GPHG od dawna pojawiały się pomysły na bardziej radykalną reformę konkursu.

Do niedawna sędziowanie odbywało się w klasyczny, festiwalowy sposób. Co roku Fundacja powołuje jury, w skład którego wchodzi grono cenionych profesjonalistów oraz ubiegłoroczny laureat. Członkowie jury wybrali długą listę, następnie krótką listę nominowanych, a na końcu, w ostatecznym głosowaniu, wybrali zwycięzców. To wszystko dobrze, ale zegarmistrzostwo to subiektywna dziedzina. Nic dziwnego, że wielu poważnych (lub początkujących) kolekcjonerów zegarków słyszało coś o GPHG i po prostu nie obchodzi ich, co członkowie jury uważają za najlepszy zegarek.

W 2020 r. zasady konkursu uległy radykalnej zmianie. Główną innowacją było powstanie GPHG Academy - swoistego klubu specjalistów z różnych krajów i dziedzin zegarmistrzostwa (zegarmistrzów, dealerów, dziennikarzy, kolekcjonerów i innych autorytetów), w sumie ponad 350 osób. Pięciu z nich reprezentowało Rosję: konsultant Evgeny Pai, zegarmistrz Konstantin Chaikin, dziennikarze Alexei Kutkovoy, Alexei Tarkhanov i autorka tych wierszy, Elizaveta Epifanova.

Istotą innowacji było to, że nie tylko akademicy głosowali zdalnie w eliminacjach konkursu (w finale też, ale ostateczny głos należał do 30-osobowego jury, które bliżej jesieni było wybierane spośród członków Akademii), ale sami mogli nominować do konkursu dowolne modele. Głównymi warunkami było to, że czasomierze muszą pasować do kategorii oraz że muszą być prawdziwymi premierami bieżącego roku, a nie koncepcją w renderach.

Oczywiście miało to radykalnie przełamać utarty schemat "tych samych na scenie": do konkursu zgłasza się ograniczona liczba marek, uczestników oceniają mniej więcej ci sami członkowie jury, z dużą podejrzliwością podchodząc do debiutantów.

Należy jednak pamiętać, że na początku 2020 roku nic jeszcze nie zapowiadało globalnego zamknięcia. Implikacją było to, że akademicy przyjdą na główne wystawy zegarków w Bazylei i Genewie, zobaczą wszystkie nominowane zegarki osobiście, poznają ich twórców, społeczność zegarmistrzowska stanie się jeszcze szersza i bardziej przyjazna. Jednak pomimo tego, że większość nominowanych w latach 2020 i 2021 musiała być oceniana na podstawie zdjęć i prezentacji wideo, Akademia spełniła inne ważne zadanie - otworzyła cały fantastyczny świat lokalnych marek zegarkowych.

Kiełki tożsamości

Rzut oka na pierwszą listę modeli wybranych do konkursu ujawnia, że nie wszystkie interesujące zegarki są produkowane w Szwajcarii. Z Rosji, oprócz Konstantina Chaikina, drugi rok z rzędu wybrana została firma Raketa, a w ubiegłym roku Colibrica Design z Uglich. Bardzo ciekawe marki z Francji, Japonii (i nie tylko Seiko), Izraela, USA, Austrii, Szkocji i Irlandii, a także wiele z Chin i Hong Kongu. Są też niezależne szwajcarskie marki o nietypowym podejściu.

Niestety, długa lista jest dostępna tylko dla członków Akademii, nie bez powodu. Ponieważ istnieje prawdziwe poczucie, że sztuka zegarmistrzowska jest bardzo wytrwała i obiecująca. I wszyscy ci ludzie siedzą gdzieś teraz, wymyślają i robią awangardowe zegarki bez względu na autorytety i działy marketingu.

1 z 7 Black Bay Ceramic, Tudor, zegarek na małą rękę (zegarki do 10 000 CHF) ©służba prasowa Chronomaster Sport, Zenith, "Najlepszy chronograf" zegarek ©służba prasowa Limelight Gala Precious Rainbow Watch, Piaget, "Najlepszy zegarek dla kobiet ©służba prasowa Tambour Street Diver Skyline Blue, Louis Vuitton, "Najlepszy zegarek dla nurków". ©służba prasowa Zegarek Lady Féerie, Van Cleef & Arpels, "Kobiecy zegarek z komplikacjami". ©służba prasowa LM SE Eddy Jaquet "Around the World in Eighty Days" zegarek, MB&F, "Artistic Crafts ©służba prasowa Zegarek Tambour Carpe Diem, Louis Vuitton, "Za zuchwałość" (niekonwencjonalne podejście do zegarmistrzostwa) ©służba prasowa

Drugim powodem do żalu jest to, że większość z nich nie trafiła nawet na krótką listę. Innymi słowy, pozostaje ona znana temu samemu wąskiemu gronu specjalistów. W zeszłym roku, z powodu trudnego europejskiego zamknięcia, sam finał był nieco utrudniony. Ostatecznie jury składało się wyłącznie z mieszkańców Szwajcarii (w przeciwnym razie nie byliby w stanie się zebrać), a na liście zwycięzców - po raz pierwszy w długiej historii konkursu - nie znalazła się ani jedna marka spoza Szwajcarii.

"Złota Strzała 2021" była bardziej radosnym romansem. Prestiżowa nagroda dla najlepszego zegarka męskiego powędrowała do Grand Seiko Hi-Beat 36000 80 Hours Caliber 9SA5. Wcześniej japońska firma otrzymała drugą najlepszą nagrodę za zegarek sportowy lub "Small Arrow". Nagrodę dla najlepszego zegarka astronomicznego otrzymał Christiaan Van Der Klaauw CVDK Planetarium Eise Eisinga, chociaż holenderski "guru planetarny" Christian van der Klaauw sam przeszedł na emeryturę, a zegarki z jego modułem astronomicznym zdobywały wcześniej nagrody GPHG, jak np. Van Cleef & Arpels Lady Arpels Planetarium.

Ale w sumie do tej pory, nawet dzięki wysiłkom akademii, która rozszerzyła się do 500 zgłoszeń od 2021 roku, Grand Prix Genewy pozostaje raczej tradycjonalistyczną sprawą. Zwycięzcą Złotej Rączki 2021 jest nowy rekord świata Bvlgari Octo Finissimo Perpetual Calendar. Jest to niewątpliwie wspaniały zegarek godny najwyższego wyróżnienia, ale w sumie konkurs nie przyniósł żadnych nowych odkryć czy sensacji. Jeśli jej celem jest prozelityzm, czyli nawrócenie jak największej liczby osób na "wiarę zegarkową", warto być bardziej otwartym na kiełki tożsamości. W przeciwnym razie, by przywołać nieśmiertelne słowa Jerome'a K. Jerome'a, lokalni zegarmistrzowie i ich wielbiciele będą zawiedzeni, "odejdą i dołączą do piratów".

Szef aukcji Only Watch jest o zegarkach, które pomagają uczynić świat lepszym miejscem.

Tagi: Oglądaj